Trzecia rocznica publikacji Ustawy o Efektywności Energetycznej

  • 2014-04-15
  • Robert Piątek
  • Posted in: efektywność energetyczna  
  • Tagi: efektywność energetyczna   białe certyfikaty   prawo  

W dniu 15 kwietnia 2011r. weszła w życie Ustawa o Efektywności Energetycznej. Dzisiejsza rocznica jest więc dobrym pretekstem by przyjrzeć się jak sie ma efektywność energetyczna w naszym kraju i jakie skutki działania ustawy możemy zaobserwować.

Przypomnijmy, że wspomniana Ustawa jest transpozycją do polskiego prawodawstwa Dyrektywy 2006/32/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych. Ustawa określa krajowy cel w zakresie oszczędnego gospodarowania energią, zadania jednostek sektora publicznego w zakresie efektywności energetycznej, zasady uzyskania i umorzenia świadectwa efektywności energetycznej oraz zasady sporządzania audytu efektywności energetycznej.

Krajowy cel w zakresie oszczędnego gospodarowania energią to "uzyskanie do 2016r. oszczędności energii finalnej w ilości nie mniejszej niż 9% średniego krajowego zużycia tej energii w ciągu roku, przy czym uśrednienie obejmuje lata 2001-2005".

Zadania jednostek sektora publicznego w zakresie efektywności energetycznej zostały zapisane w art. 10 i 11 Ustawy. Nie wchodząc w szczegółowe komentarze należy zauważyć, że Ustawa nie kieruje w stronę sektora publicznego zbyt radykalnych oczekiwań (a wręcz odwrotnie). W Monitorze Polskim poz. 673 z 23/08/2013 w formie Obwieszczenia opublikowano pierwszy raport dotyczący realizacji krajowego celu w zakresie oszczędnego gospodarowania energią oraz krajowego planu działań dotyczącego efektywności energetycznej wraz z oceną i wnioskami z ich realizacji. Autorzy raportu stwierdzają, że osiągnięta wielkość oszczędności energii finalnej znacznie przekroczyła cel pośredni ustalony na 2010 rok. Raport streszcza działania w zakresie poprawy efektywności energetycznej podejmowane przez centralne organy administracji rządowej oraz przez wojewodów. W podsumowaniu stwierdza się jednak, że w jednostkach podległych wojewodom podobnie jak w ministerstwach "występują trudności w oszacowaniu wartości oszczędności energii końcowej, pierwotnej, co wynika z braku wiedzy oraz sprzętu służącego do monitorowania zużycia energii", przy czym poziom wiedzy w zakresie poprawy efektywności energetycznej jest wyższy w ministerstwach niż w jednostkach w województwach. Biorąc to pod uwagę należy albo serdecznie gratulować skuteczności działania albo odnosić się z bardzo dużą rezerwą do oszacowanej oszczędności energii finalnej w 2010 roku na poziomie 5,9% (a nie zakładanych 2%) w relacji do średniego zużycia z lat 2001-2005.

Trudno ocenić czy system aukcyjny pozyskiwania świadectw efektywności energetycznej się sprawdził. Do tej pory bowiem odbyły się zaledwie dwa przetargi, przy czym wyniki są znane tylko dla pierwszego z nich. Można się było spodziewać, że zainteresowanie białymi certyfikatami będzie na tyle duże, że oferty będą konkurować ceną sprzedaży efektu energetycznego ω. Okazało się jednak, że tym razem o wszystkim zdecydowała biurokracja i połowa ofert została wykluczona z przetargu ze wzgledu na uchybienia formalne w ofercie. Wszystkie oferty dopuszczone do przetargu okazały się jego zwycięzcami a pula dostępnych świadectw efektywności energetycznej przydzielonych do przetargu została uszczuplona o zaledwie 4%. W dodatku procedura przetargowa jest niejawna i nie zawiera możliwości odwoławczych. Smaczku dodaje fakt, że komisja przetargowa w URE pracowała od lutego do końca sierpnia. Może to tylko trudne początki i prace komisji przy następnych przetargach pójdą efektywniej? W tym roku mamy połowę kwietnia i jak na razie żadnych wieści z URE - nie ma nawet statystycznych informacji ile ofert zostało złożonych. Przyglądamy się i czekamy kiedy pojawią się nowiny kto wygrał przetarg i mamy nadzieję, że w tym roku będzie szybciej i procedura nie przeciągnie się na kolejny kwartał.

Przy okazji mała dygresja - Białe Certyfikaty rzeczywiście zrodziły duże zainteresowanie. Przepisy są jednak dość skomplikowane i powszechnie zauważalna tendencja do upraszczania i hasłowego traktowania spraw powoduje dość duże niezrozumienie wśród przedsiębiorców. Wielu z nich nie zdaje so bie nawet sprawy z tego, że jako podmioty objete systemem ETS są wykluczeni z możliwości otrzymania wsparcia w postaci białych certyfikatów. Zauważalna jest także pewna pułapka motywacyjna - rozmowy biznesowe koncentrują się bowiem nie wokół tego jak poprawić gospodarkę energetyczną zakładu/obiektu, ale jak zrobić coś za co można będzie dostać białe certyfikaty. Tymczasem to oszczędności energii uzyskane w wyniku wdrożenia przedsięwzięć rekomendowanych audytem są trwałe (osiągane corocznie przynoszą skumulowane oszczędności) a białe certyfikaty są jedynie jednorazową premią przyśpieszajacą okres zwrotu z inwestycji.

Trzeba też zauważyć, że na Białych Certyfikatach do tej pory najwięcej zarobili doradcy i szkoleniowcy - zwłaszcza w końcówce roku, tzn. w okresie, w którym spodziewane jest ogłoszenie kolejnego przetargu, sale wykładowe są pełne. Najlepiej oczywiście sprzedają się te szkolenia, w których prelegentami są pracownicy URE.

Jest jednak pewien jasny punkt - latarnia w tym morzu wątpliwości. Chodzi mi o program NFOŚIGW "Efektywne Wykorzystanie Energii", który od tego roku zmienił tytuł na "Wsparcie dla przedsiębiorców w zakresie niskoemisyjnej i zasobooszczędnej gospodarki". W ramach programu przedsiębiorstwa, które zużywaja więcej niż 20 GWh energii finalnej roczne mogą uzyskać 70% dotację do przeprowadzenia audytu energetycznego oraz pożyczki preferencyjne na wdrożenie dzialań rekomendowanych w audycie. Tak znaczny poziom wsparcia może przełamać opór do korzystania z usług audytorskich i w rezultacie przyczynić się do zwiększenia świadomości zarządu, poprawy konkurencyjności przedsiębiorstwa, a czasem i do poziomu jego innowacyjności. Biorąc to pod uwagę dość dziwne wydaje się relatywnie małe zainteresowanie konkursami organizowanymi przez NFOŚiGW - pula środków jak do tej pory była na tyle duża, że Ci, którzy o nie występowali bez problemów je uzyskiwali. Może więc warto już teraz zainteresować się kolejnym konkursem, który zostanie ogłoszony w czerwcu i rozpocznie się pod koniec lipca?

Kończąc chciałbym zwrócić uwage na Dyrektywę 2012/27/UE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie efektywności energetycznej, która uchyliła cytowaną na początku Dyrektywę 2006/32/WE. Do 5 czerwca br. ta "nowa" dyrektywa powinna być w pełni transponowana do prawdowstwa państw członkowskich więc nasza krajowa ustawa o efektywności energetycznej powinna być wkrótce znowelizowana. Mam nadzieję, że prace w resorcie gospodarki trwają, choć bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że zgodnie z tradycją i tym razem wdrożymy dyrektywę z opóźnieniem...


Skomentuj